Maria i bracia Jezusa

Do czasu chrztu w Jordanie, prowadził Jezus całkiem normalne życie i poza jego praktyczną pobożnożcią niczym innym się nie wyróżniał. W kręgu rodziny Jezus był formalnie znany jako syn Józefa (Łk 3:23;4:22), lecz tylko Józef i Maria znali jego rzeczywiste pochodzenie i tajemnicę jego dziewiczego poczęcia z Ducha Świętego, która znana bała również Jezusowi. Gdy podczas powrotu do domu ze świąt Paschy w Jerozolimie, Maria i Józef stracili Jezusa z oczu, wrócili się oni do Jerozolimy szukać Jezusa i odnaleźli go w świątyni. Rodzice uczynili Jezusowi wyrzut, dlaczego się od nich oddalił, a wtedy Jezus odpowiedział im na to:

„Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” (Łk 2:49 BT).

Tymi słowami Jezus był zmuszony przypomnieć swoim rodzicom, co przed dwunastoma latami anioł Gabriel im zwiastował. Cud nadzwyczajnego urodzenia na świat Jezusa został przez Marię i Józefa jakby zapomniany, przeto Jezus był zmuszony o tym im przypomnieć, tym bardziej było to konieczne, ponieważ Jezus od tych świąt Paschy rozpoczynał religijną służbę pełnoprawnego Izraelity:

Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?   „Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział,  (Łk 2:50 BT).

Pielgrzymka całej rodziny Józefa i Marii do Jerozolimy na święto Paschy, była dla Jezusa bardzo ważnym przeżyciem, ponieważ każdy mężczyzna w Izraelu po ukończeniu dwunastego roku życia, otrzymywał status pełnoprawnego mężczyzny w Izraelu i był zobowiązany aktywnie uczestniczyć w dorocznych świętach obchodzonych w Izraelu:

„Trzy razy w roku zjawią się wszyscy mężczyźni twoi przed obliczem Wszechmocnego, Pana” (Wj 23:17 BW).

Uczestnictwo w świętach Paschy miało dla Jezusa bardzo wielkie znaczenie, ponieważ pierwszy raz udawał się na święto Paschy jako pełnoprawny Izraelita, co uprawniało go do zabierania głosu w świątynnej dyspucie, i z tego przywileju Jezus chciał koniecznie skorzystać, lecz to wszystko rodzice Jezusa stracili z oczu, i nie tylko to, lecz także coś ważniejszego. Czy nie wiedzieliście zapytał Jezus swoich rodziców? Kto jak kto, ale Maria i Józef nie powinni byli zapomnieć w jaki sposób, i w jakim celu był im Jezus darowany.

Józef i Maryja nie zrozumieli słów jakie Jezus do nich powiedział, z czego wynika, że zwiastowanie archanioła Gabriela i spotkanie z nim zatarły się już Marii i Józefowi w pamięci, (Łuk 1,28-33). Czyżby Maria i Józef mogli zapomnieć, że Jezus jest Synem Bożym, poczętym z Ducha Świętego? (Mat 1,20-24). W tej kwestii musimy uznać za prawdę, co mówi Pismo, że oni „jednak nie rozumieli co im powiedział” (Łuk 2, 50). Na pytanie dlaczego Jezus tak szorstko potraktował swoich rodziców? Odpowiedzi udziela nam Biblia , otóż każdej pannie w Izraelu znana była historia Anny żony Elkana, którą Jahwe Pan wysłuchał i darował jej potomka płci męskiej (1 Sam 1:1-20). Anna z wdzięczności dla Jahwe Pana złożyła ślubowanie, że jeśli otrzyma potomka płci męskiej, to odda swojego pierworodnego syna do służby w przybytku Pańskim w Szilo. Anna wypełniła to ślubowanie jakie uczyniła Panu, i razem z jej małżonkiem Elkaną poświęcili swego pierworodnego syna Samuela na dożywotnią służbę dla Jahwe (1Sam 1,21-28). Gdy Maria po zwiastowaniu anielskim i rozmowie z Elżbietą uświadomiła sobie, jak wielkie rzeczy uczynił jej Najwyższy – wtedy zaśpiewła hymn, (Łk 1:46-56), ten sam, który zaśpiewała Anna żona Elkany (1Sam 2,1-10). Posługując się słowami hymnu Anny, Maria dowodzi, że zachowanie Anny jest jej w pełni znane, lecz zachowanie Marii różni się krańcowo od zachowania Anny która nie zapomniała swoich ślubowań, tomiast Maria zapomniała wiele rzeczy, i nie rozumiała tego co Jezus do niej powiedział. Po upływie dwunastu lat Maryja oswoiła się z tym, w jaki sposób ona Jezusa poczęła, i że Jezus jako ich pierworodny syn powinien być poświęcony na służbę dla Pana. Jezus o swojej powinności wobec swojego Boga Ojca musiał Józefowi i Marii przypomnieć. Gdy Maria po urodzeniu Jezusa została matką następnych dzieci, dziewicze poczęcie Jezusa z Ducha Świętego, zacierało się coraz bardziej w jej pamięci. Wszystko wokół Maryji ucichło, a jej życie jako matki licznej rodziny, toczyło się zwyczajnym trybem. Gdy rodzeństwo Jezusa było już starsze i lata mijały, poczęcie Jezusa z Ducha Świętego zostało w kręgu rodziny przez Marię i Józefa okryte milczeniem. Jezus stał się dorosłym, i nikt z jego rodzeństwa nie wiedział o jego dziewiczym poczęciu (Jan 7:5), i żaden z Jego braci nie widział w Jezusie przyszłego Mesjasza (Mar 3:21). Rodzeństwo Jezusa było dość liczne (Mar 6:3), przeto praca i egzystencja rodziny wysunęły się na pierwszy plan. Nie wiemy dokładnie kiedy zmarł Józef, możemy jednak z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że Józef umarł przed ukończeniem przez Jezusa trzydziestego roku życia. Dowodzi tego fakt, że na weselu w Kanie Galilejskiej, Jezus pełnił obowiązki starosty weselnego z racji tego, że był już w tym czasie patriarchą rodziny, co dowodzi, że jego ojciec Józef już nie żył. Że Maria o wszystkim zapomniała świadczy także epizod w Kanie Galilejskiej, gdzie Maria była zatroskana tylko o sprawy doczesne, i widziała w Jezusie tylko normalnego mężczyznę. Maria widziała w Jezusie tylko starostę wesela, którego obowiązkiem było zapewnić gościom weselnym dostateczną ilość wina, lecz Jezus myślał o czymś niesłychanie wyższym, o czym Maria zapomniała i to potwierdzają słowa Jezusa powiedziane do niej:

„I rzekł do niej Jezus: Czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja”  (Jan 2:4 BW).

Maria oraz goście weselni z Kany Galilejskiej wiedzieli już, że Jan Chrzciciel przed dwoma dniami ogłosił publicznie że, Jezus jest Mesjaszem, (Ew. Jana 1:43; 2:12), lecz to nie zrobiło ani na Marii ani na gościach weselnych większego wrażenia. Jan Chrzciciel oświadczył przed całym Izraelem, że Jezus jest Mesjaszem, i Synem Najwyższego, przepowiedzianym przez przez proroków, lecz to nie wywarło na Marii większego wrażenia. (Ew. Jana 1:33-34). Do zwiastowania anioła Gabriela z sprzed trzydziestu laty (Łk 1:35) Maria w tym czasie nie przywiązywała już większej wagi, dlatego szorstkie słowa Jezusa: „Czy nie wiedzielście”  powiedziane do Marii tego dowodzą.

Bracia i siostry Jezusa: Rodzeństwo Jezusa było przekonane do powszechnie przyjętej nauki uczonych w Piśmie, dlatego bracia Jezusa bardzo się gorszyli, gdy Jezus publicznie potępiał naukę „uczonych w Piśmie” i nie szanował oficijalnie uznanych autorytetów teologicznych (Mat 15,3-7; Mar 11,15-18), nazwając ich „Obłudnikami” , „Grobami pobielanymi” oraz „Plemieniem żmijowym” (Mat 23, 15.27.33). Żydzi nazwali Chrystusa „zwodzicielem” i „odszczepieńcem”, bo rzekomo zapierał się ojczystej religii i wiary ojców, a szczytem Jego religijnego awanturnictwa, była profanacja żydowskiej świątyni (Jan 2,15), oraz nazwanie czcigodnej eminencji ówczesneko kościoła, synami diabła:

„Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrawał, bo prawdy w nim nie ma” (Jan 8, 44).

Po takich publicznych wystąpieniach Jezusa, jego matka oraz jego bracia zdystansowali się od Jezusa, i więcej z nim nie chodzili, bo się gorszyli jego zachowaniem, oraz jego sekciarstwem:

„I gorszyli się z niego. A Jezus rzekł im: Nie jest prorok bez czci, chyby tylko w ojczyźnie swojej i w domu swoim”  (Mt 13,57 BW)

Jakaż to jest hańba i wstyd! – mówili jego bracia, gdy w rodzinie znajdzie się wyrodek, który zapiera się świętej wiary ojców, więc Maryja i jego bracia, postanowili go pochwycić i uwięzić, bo się obawiali, że Żydzi obarczą ich odpowiedzialnością za ekscesy religijne Jezusa, i będą musieli się tłumaczyć przed Wysoką Radą. Gdy więc bracia Jego dowiedzieli się, że Jezus znowu naucza w Kapernaum, udali się tam z zamiarem uwięzienia go:

„I przyszli do domu, i zbiegała się znów rzesza, tak że nie mogli ani chleba spożywać. A gdy to posłyszeli bliscy jego , wyszli ażeby go pojmać, bo mówili, że oszalał”  (Mk :20-21 BW).

Nie przyszła więc Maria i jej synowie, do domu w Kapernaum, aby słuchać nauki Jezusa, lecz przyszli z zamiarem powstrzymania go przed jego dalszymi wystąpieniami. Pod pretekstem powiadomienia go o jakiejś ważnej sprawie, posłali kogoś i kazali go przywołać, ponieważ mieli zamiar go pochwycić i uwięzić:

„A rzesza siedziała około Niego, i powiedziano mu: Oto matka twoja i bracia twoi są przed domem , szukają cię. I odpowiadając, rzekł: Kto jest matka moja i bracia moi ? A spoglądając na tych , którzy około niego siedzieli, rzekł: Oto matka moja i bracia moi. Albowiem kto by czynił wolę Bożą. Ten jest bratem moim i siostrą moją i matką” (Mar 3:32-35 BW).

To retoryczne pytanie Pana Jezusa: „Kto jest matką moją i kto to bracia moi”? w całej pełni ukazuje różnicę pomiędzy tymi, którzy siedzą wokół niego i słuchają jego nauki, a tymi którzy są na zewnątrz. Ci z zewnątrz przyszli z zamiarem przeszkodzić mu w Jego nauczaniu, bo się za niego wstydzili i lekceważyli go:

„A Jezus mówił im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. (Mk 6,4)

Ponieważ bracia jego nie zdołali odwieść Jezusa od Jego misyjnej działalności w rodzinnej okolicy, zaczęli na niego naciskać, aby się wyniósł z Galilei i poszedł do Judei, bo liczyli na to, że w Jerozolimie kapłani i nauczeni w Piśmie szybko się z nim rozprawią, i to jego „sekciarstwo” nareszcie się skończy:

„Rzekli więc do niego bracia jego: Odejdź stąd a idź do Judei, żeby uczniowie twoi widzieli widzieli dzieła twoje, które czynisz” (Ew. Jana 7:3)

Pomimo, że bracia Jego byli świadkami wielkich cudów i czynów jakich Jezus dokonywał, nie przystali oni do grona jego uczniów, bo nie wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem i nie znali prawdy, o jego dziewiczym urodzeniu:

„I bracia bowiem jego weń nie wierzyli” (Ew. Jana 7:5 BW).

Rodziana Jezusa była głęboko przekonana, że Faryzeusze i uczeni w Piśmie mają rację, i że ich nauka jest prawdą przekazaną im przez praojców, więc nie mieli zamiaru wyrzekać się tradycyjnej wiary powszechnie przez wszystkich wyznawanej, i przysparzać sobie wrogów (Jan 7:7.10-13). Tak więc „miecz prawdy”, jaki Chrystus Pan przyniósł (Mat 10, 34), w pierwszej kolejności poróżnił rodzinę Jezusa, o czym przed wieloma już wiekami przepowiedziało mesjańskie proroctwo:

„Dla braci moich stałem się obcym i cudzoziemcem dla synów mej matki”  (Ps 69,9 BT).

Chrystus Pan stawia każdego człowieka przed dylematem wyboru – jego nauka, albo tradycja ojców – Słowo Boże, albo nauka ludzka. Przyszedł bowiem Chrystus oddzielić syna od ojca, i córkę od matki (Mat 10,35), a tym, którzy by opuścili dla Niego ojca lub matkę, obiecał stokrotną zapłatę (Mat 19,29). Aby być godnym Chrystusa, należy Jego naukę i Jego słowo bardziej cenić, niż własną rodzinę:

„Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzień. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzień ”  (Ew. Mt 10, 37).

Według Chrystusa tylko ten, kto czyni wolę Ojca, i trwa w jego nauce, należy do Jego rodziny. :

„A gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: ”Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą”. Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi ?”  I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” Mat 12,46-50 BT.  Powyższe słowa Jezusa w całe pałni odzwierciedlają jego własną sytuację rodzinną, w której pierwsze miejsce zajmowała trydycja ojców, a nie słowo Boże i umiłowanie prawdy.

Pożegnanie Jezusa z swoją matką: Jak sprawozdają ewangeliści Maria nie należała do tych, którzy wierzyli w Jezusa jako Mesjasza, ani do entuzjastek jego nauki. Ewangeliści nie zanotowali ani jednej sceny w której Maria byłaby obecna, jako słuchaczka jego słowa. Jezus nie miał w zasadzie pasownej okazji pożegnania się ze swoją matką przed swoim ukrzyżowaniem. Nie pożegnał się z nią, gdy przebywał w domu Szymona Trędowatego, bo jego matki tam nie było (Mk 14:3-9). Chwila pożegnania nastąpiła dopiero podczas ukrzyżowania, gdy Jezus kolejny raz z rzędu oświadczył, że on jest Mesjaszem Synem Boga żywego (Łk 22:70-71), co wywołało wielkie zgorszenie i zakończyło się skazaniem Jezusa na śmierć za popełnienie rzekomego bluźnierstwa, że prawdziwego Boga nazwał swoim Ojcem. W sporze czy Jezus był prawdziwym Mesjaszem i Synem Bożym, brakuje nam bardzo ważnego świadka jakim byłaby Maria, która poczęła Jezusa z Ducha Świętego, lecz Maria takiego świadectwa nie wydała. Ewangeliści skrupulatnie zanotowali wszystkie fakty z życia i działalności Jezusa Chrystusa, lecz ani razu nie zanotowali, jakiegoś świadectwa Marii, że Jezus jest Synem Bożym. Maria nigdy nie wyznała, że jej syn Jezus jest Synem Boga żywego poczętego z Ducha świętego. Wobec faktu że Maria odcinała się od swego syna i nie należała do grona jego uczniów, jest to wymowny zbieg okoliczności, że Jezus pożegnał się ze swoją matką dopiero wtedy, gdy zwisnął na krzyżu:

Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie” (Ew. Jana 19:26-27).

Niewiasto, on jest teraz twoim synem, a do ucznia tak powiedział: Ona jest teraz twoją matką. Apostoł Jan zrozumiał co słowa te oznaczają, i jakie zadanie polecił mu Pan Jezus do wypełnienia, dlatego zabrał ją Jan do swego domu. Jezus nazywając swoją matkę „niewiastą”, a Jana jej „synem” uwolnił ją z dalszego obowiązku bycia matką Mesjasza Syna Bożego. Słowa Pana Jezusa wypowiedziane z krzyża; „Niewiasto oto syn twój” mają głębokie znaczenie. Tymi słowami Jezus pożegnał się ze Marią, i uwolnił ją z moralnej odpowiedzialności za to, co przez niego w Izraelu się wydarzyło. Powierząjąc swą Marię umiłowanemu uczniowi, Jezus nie tylko zapewnił jej godną egzystencję, ale przede wszystkim duchową opiekę, która po tych wszystkich burzliwych wydarzeniach bardzo była jej potrzebna. Maria nie uczestniczyła w misyjnej działalości Pana Jezusa, i nie była obecna w pośród zatrwożonych uczniów (Łk 24:36), a także nie uczestniczyła w pogrzebie Jezusa, jak to uczyniły niewiasty, które za nim przyszły z Galilei; (Łk 23:55; 24:1) to wszysto dowodzi, że Maria nie identyfikowała się z Jezusem. Apostół Jan był najbardziej predysponowany, aby Maryii przypomnieć i wyjaśnić, że jej syn Jezus jest prawdziwym Mesjaszem i Odkupicielem świata, przepowiedzianym przez Pisma. Jan prowadzony Duchem Bożym pomógł Marii zrozumieć głębokie tajemnice Ewangelii, i rozwiać jej wszystkie wątpliwości, jakie nurtowały jej umysł. Katolicki teolog Gean Guitton pyta się i zastanawia, dlaczego Jezus po zmartwychwstaniu spotkał się Marią Magdaleną, i uczniami idącymi do Emaus, a także z Piotrem, a potem z wszystkimi uczniami, lecz ani razu nie spotkał się ze swoją matką ?

„A jednak żadna ewangelia, nawet ta, która jest największą przyjaciółką symboliki nie wspomina o żadnym spotkaniu pomiędzy Matką a Synem Uwielbionym. Czemuż to Matka Jezusa, którą Jan ukazuje nam u stóp krzyża , nie była dwa dni puźniej obecna w tym samym gronie? Czemuż to obecna wśród niewiast cierpiących, jest nieobecna wśród tychże niewiast ożywionych nadzieją i radością?”  Gean Guitton, Maryja str. 68.

Nawrócenie Marii oraz braci Jezusa: Dopiero od czasu powierzenia Marii pod opiekę Janowi, Maria uczestniczy we wszystkich zgromadzeniach uczniów. Dopiero po wniebowstąpieniu Jezusa Pismo Święte ukazuje poraz pierwszy Marię, oraz braci Jezusa w gronie wierzących w Jezusa, jako Zbawiciela świata.

Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry , zwaną Oliwną , która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej. Przybywszy tam weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakób i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakób, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda brat Jakuba. Wszyscy ono trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego” (Dzieje Ap. 1:12-14)

Możemy z pewnością powiedzieć, że apostoł Jan pomógł Marii zrozumieć sens prawdziwej wiary, której kwintesencją jest ewangelia o zbawieniu człowieka i przyszłym królestwie Bożym, i że Jezsu został jako jedyny pośrednik pomiedzy Bogiem a ludźmi wywyższony na prawicę Bożą. Maria oraz bracia Jezusa, jak sprawozdaje Łukasz znajdowali się wśród tych osób, które były świadkami wniebowstąpienia Jezusa (Dz 1:9-14), jak również wpośród tych, na których w dzień Zielonych Świąt wylany został Duch Święty (Dzieje Ap. 2:1). Po dniu Zielonych Świąt Pismo nie wspomina już o Marii ani jednym słowem.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s